Odwiedza nas 81 gości oraz 0 użytkowników.

- Budujmy świadomość społeczną w nadziei na zmiany – O potrzebie zmian w systemach edukacji i opieki nad osobami z autystycznym spektrum mówi Michał Wroniszewski - psychiatra, społecznik, prezes Zarządu Fundacji SYNAPSIS.

Paulina Pająk: Jakie sukcesy Fundacji SYNAPSIS uważa Pan za najważniejsze?
Michał Wroniszewski: Działamy na różnych płaszczyznach. Przede wszystkim udało nam się nagłośnić problem autyzmu – mówimy o potrzebach osób autystycznych i ich wykluczeniu. W ten sposób buduje się świadomość społeczną, która umożliwia kluczowe zmiany – w oświacie, terapii, rehabilitacji i pomocy społecznej. To oczywiście także zasługa innych organizacji działających na rzecz osób z autyzmem.

W zakresie edukacji udało nam się uzyskać warunki organizacyjno-finansowe adekwatne do potrzeb tych osób. To ogromna różnica – 25 lat temu prawie żaden z naszych podopiecznych nie chodził do szkoły. Mieli nauczanie indywidualne w domu – z reguły prowadzone przez zupełnie przypadkowych nauczycieli bez podstawowej nawet wiedzy o autyzmie. Dzięki szkoleniom i konferencjom to się zmieniło – psychologowie i nauczyciele dysponują nieporównanie większą wiedzą o autyzmie i metodach wsparcia. Przeszkoliliśmy tysiące osób.

Teraz spotykamy się z innym wyzwaniem – niewiedzą i nietolerancją ze strony rówieśników wobec osób z autystycznym spektrum. Przemoc rówieśnicza wobec nich, tzw. bullying, jest zjawiskiem powszechnym. Nasi podopieczni z autyzmem i zespołem Aspergera są dręczeni i wyśmiewani.

Jakie jeszcze problemy napotykają osoby z autyzmem?
– Terapia nie jest powszechnie dostępna – zwłaszcza pod względem finansowym. Choć powstało wiele nowych poradni i ośrodków, to większość z nich ma charakter prywatny. Psychiatria jest niedofinansowana, a tracą na tym pacjenci i ich rodziny. Prywatnie krócej czeka się na diagnozę – ale to jest koszt około 1200 złotych, a więc znaczna kwota dla wielu rodzin. A im wcześniejsza diagnoza, tym lepsze efekty terapii i większe szanse na samodzielne życia. Dlatego pracujemy nad rozpowszechnieniem dobrych narzędzi diagnostycznych.

Co może zrobić rodzic, który podejrzewa, że jego dziecko może cierpieć na autyzm?
– Można odpowiedzieć na kilka prostych pytań, które są dostępne na naszej stronie w dziale Mamo, Tato! Sprawdź, jak rozwija się Twoje dziecko!. Jeśli dziecko nie ma umiejętności typowych dla swojego wieku, warto udać się do specjalisty – psychologa lub pedagoga. Na naszej stronie jest także informator z adresami ośrodków i poradni w poszczególnych miastach.

Mam przed sobą bardzo ważną i potrzebną publikację Fundacji „Autyzm – sytuacja osób dorosłych".
– Brakuje nam systemu opieki i edukacji dla osób z autystycznym spektrum. Nie ma dobrego systemu kształcenia zawodowego – młodzi ludzie z autyzmem długo uczą się przedmiotów ogólnokształcących. Kończą gimnazja, rzadziej licea, czasem nawet studia.

A potem zostają w próżni.
– Niestety tak. Natomiast już od gimnazjum osoby z autyzmem powinny być uczone umiejętności pracowniczych – również w wymiarze relacji społecznych. Nawet jeśli nie znajdą zatrudnienia, łatwiej będzie im uczestniczyć w warsztatach terapii zajęciowej albo w zakładzie pracy chronionej. Dla aktywizacji zawodowej osób z autystycznym spektrum kluczowy jest staranny dobór zawodu – a to wymaga umiejętnego doradztwa i treningu.

Obecnie pracuje ułamek osób z autyzmem. Dostępne finansowanie nie wystarcza nawet na pokrycie kosztów wsparcia terapeutycznego i wynagrodzenia instruktorów. I dlatego WTZ prawie nie przyjmują osób z autyzmem. W całej Polsce są trzy programy, w ramach których dorośli ludzie mogą się szkolić i pracować.
Nadal nierozwiązana jest także kwestia opiekuńcza. Dorośli ludzie, którzy potrafią o siebie zadbać, powinni mieszkać samodzielnie w warunkach chronionych.

W modelu skandynawskim osoby z trwałą niepełnosprawnością – taką jak autyzm czy schizofrenia – mogą się usamodzielnić. W Danii mieszkają po kilka osób w zwykłych domach na zwykłych osiedlach. Codziennie przychodzą do nich asystenci, trenerzy – wspierają w codziennym życiu i w razie potrzeby pomagają. Czy u nas jest szansa na taką codzienność?
– U nas? Nie ma nawet przepisów, które by to regulowały. Mimo wielu lat starań nic się w tej kwestii nie zmieniło. Wybudowaliśmy dom mieszkalny parę lat temu. I ze względu na stan prawny stał pusty, teraz prowadzimy tam program treningowy. Wszystko rozbija się o kwestie finansowe – mieszkania chronione wiążą się ze sporymi kosztami.

Źródło: www.charaktery.eu / maj 2014

charaktery